Dietetyka niekonwencjonalna

Dlaczego niekonwencjonalna? Dlatego, że mniej lub bardziej odbiega od głównego nurtu polskiej klasycznej dietetyki akademickiej. Często wykracza poza przyjęte przez większość schematy, nierzadko mało akceptowalna przez nadających kierunek myślenia naukowców, niszowa, spychana na margines.

Wszystkie diety niekonwencjonalne, nazywane również alternatywnymi, wrzucone zostały do jednego worka. Znaleźć w nim można: tradycje wschodnie, dr Dąbrowską, dra Gersona, fitoterapię, apiterapię, wegetarianizm, dra Atkinsa, dra Dukana, dietę zgodną z grupą krwi, dra Haya, głodówki, wszystkie „diety cud”, dietę makrobiotyczną, a także Herbalife, Cambridge, kopenhaską, ketogenną i wiele innych wraz z nieskończoną chyba ilością ich modyfikacji … .

Niestereotypowa dieta nie zawsze oznacza gorszą, czasem bywa znacznie skuteczniejszym rozwiązaniem. Jednak przedstawianie poszczególnych koncepcji żywieniowych głównie w formie beletrystycznych informacji medialnych z całą masą rozbieżnych komentarzy, stawia je w złym świetle i czasem znacznie utrudnia porozumienie z pacjentem. Poszukiwania rzetelnych opracowań naukowych, wbrew pozorom, nawet w czasach tak rozbudowanych systemów informacyjnych i komunikacyjnych, nie jest łatwym zadaniem, jak mogłoby się wydawać. Większość z nich publikowana jest w języku angielskim z użyciem specjalistycznej nomenklatury i dostępna w branżowych czytelniach naukowych, często za opłatą, co stanowi kolejną barierę dla potencjalnie zainteresowanych.

Prawda, jak to zwykle bywa, leży gdzieś pośrodku. Z tego worka diet można wysypać całą masę założeń, w perspektywie czasu zagrażających zdrowiu, ale też wyłuskać prawdziwe perełki. Oczywiście przy samodzielnym wyborze diety zalecam zdrowy rozsądek i zapoznanie się z jak najszerszą literaturą naukową, nie beletrystyczną.

Wraz z rozwojem nauki i dostępu do informacji, namnożyło się filozofii żywieniowych. Poradniki typu „Jak uleczyć …”, „Jak sobie poradzić z …”, „Dieta w …” „Najszybszy sposób na …” zawierają zawsze najlepszą i jedyną słuszną zdaniem autorów drogę postępowania.

Jeżeli któraś z pozycji skutecznie przekona adresata, często dochodzi do sytuacji, kiedy ta osoba przychodzi na konsultację z konkretnym schorzeniem oraz gotową propozycją jego rozwiązania, np. pacjent z zaparciami, który życzy sobie zastosowania diety Św. Hildegardy, czy pacjent dializowany z propozycją diety makrobiotycznej. Dlaczego nie?

Szanuję odmienne światopoglądy, z niektórymi nawet mi po drodze. Więc jeżeli oczekujecie Państwo niekonwencjonalnego połączenia terapii z Państwa przekonaniami i oczekiwaniami a wyniki badań na to pozwolą, z przyjemnością pomogę.